Zadzwoń: 601 61 61 85 lub napisz biuro@centrum-vita.pl
Czynne pon-pt: 8:00-20:00 oraz sob: 8:00-14:00

Okiem osteopaty – układ nerwowy w czasie izolacji społecznej.

Opublikowane W kategoriach: Aktualności

Zainspirowany dostępnymi w sieci wykładami i wypowiedziami dr. Stephena Porgesa na temat
sposobu działania naszego ciała w sytuacji zagrożenia i teorii poliwagalnej chciałem podzielić się
swoimi przemyśleniami.

To jest z pewnością bardzo trudny czas, niestety sytuacja się zaognia i nie ulega dyskusji, że Covid 19
jest niebezpieczny dla nas, szczególnie dla osób starszych i jest to zagrożenie prawdziwe. Powstaje
pytanie jak powinniśm zareagować, żeby przeciwdziałać skutkom izolacji społecznej.
Sytuacja odosobnienia tworzy pewien paradoks w naszym układzie nerwowym i w naszych
potrzebach komunikacji z drugim człowiekiem. Ponieważ jako ludzie mamy liczne potrzeby łączenia
się i reagowania na zachowania na innych, a jesteśmy niejako zmuszeni do zupełnie innych reakcji, że
kontakt z drugim człowiekiem nie jest czymś dobrym. Także istnieją racjonalne priorytety- żeby nie
zostać zainfekowanym i nie rozprzestrzeniać epidemii, a z drugiej strony są zaburzone priorytety
naszego układu nerwowego. Nasz instynkt podpowiada mam, że izolacja jest w tej chwili racjonalna,
jednakże nasz układ nerwowy krzyczy- to nie jest sposób w jaki się rozwijaliśmy, stan w jakim
powinniśmy być, reagować i regulować ciało.

Dlatego też musimy być teraz bardzo mądrzy. Musimy nauczyć się jak łagodzić, minimalizować
pierwotne domaganie się układu nerwowego, jego chęć do komunikacji, bycia z drugim człowiekiem. I najbardziej rozsądnym rozwiązaniem wydaje się być komunikacja przez telefon/ internet przez video czat, różnego rodzaju komunikatory, sms, email. Należy jednak pamiętać, że wartość słyszenia kogoś i jednocześnie widzenia jego twarzy, reakcji, mimiki jest nieoceniona dla naszego układu nerwowego, dla jego odpowiedniej regulacji i napięcia.

W ciągu kilku dni nasz sposób funkcjonowania diametralnie się zmienił. Jeszcze niedawno
chodziliśmy na spotkania, siedzieliśmy “łokieć w łokieć”, podawaliśmy sobie rękę, ściskaliśmy się,
chodziliśmy na masaże, biegaliśmy itp. Poddawaliśmy nasze ciało niezliczonej liczbie bodźców-dostarczaliśmy impulsów dla układu nerwowego.

Nie powinniśmy tłumić i ograniczać potrzeb naszego układu nerwowego, jesteśmy istotami rozumnymi które są w stanie monitorować potrzeby naszego ciała, reagować na nie i ewentualnie je modyfikować. Zadzwońmy przez telefon, wideo konferencję do rodziny, znajomych, dajmy znać
innym, że jesteśmy dla nich, żeby ich wspierać. Połączmy się i powiedzmy: “Jestem tu. Jak się masz? Co mogę dla Ciebie zrobić?” Jeśli jest to możliwe przytulmy kogoś, poklepmy po ramieniu, uśmiechnijmy się do kogoś, wesprzyjmy. Takie postępowanie będzie miało dla naszego układu
nerwowego bardzo doby wpływ, ale też dla naszych bliskich i znajomych. Ponieważ ewolucyjnie chcemy czuć się bezpieczni, przebywać w otoczeniu, któremu ufamy. Kierowana w naszą stronę olbrzymia dawka negatywnych emocji, presji, skumulowana z
przymusową izolacją ma bardzo, bardzo zły wpływ na nasz układ nerwowy. Pogłębiające się
zamartwianie albo paranoiczne zachowania będą rozregulowywały nasz układ nerwowy. Dlatego
Internet staje się bardzo pomocny, przez wideo konferencje, rozmowy głosowe możemy poczuć się
znowu połączeni z innymi ludźmi. Nie można tego porównać z byciem z drugą osobą w tym samym
pokoju, ale być może jest to panaceum dla autoregulacji naszego układ nerwowego.
Komunikacja w ten sposób jest nie tylko ważna dla nas ze względu na zawartość, treść rozmowy, ale
ze względu na kojący i autoregulacyjny wpływ na napięcie układu nerwowego. To nie słowa są tutaj
ważne, ale nasze intencje, uczucia, które temu towarzyszą. Tworzymy w ten sposób swego rodzaju
przestrzeń, która moduluje, reguluje nasze i naszych bliskich i znajomych fizjologiczne i emocjonalne
zachowania. To będzie powodowało, że będziemy czuć się bardziej bezpieczni, bardziej otwarci,
bardziej życzliwi.

W warunkach izolacji i epidemii nasz układ nerwowy przechodzi w fazę obrony. Ale nie możemy
dopuścić, żeby ten wpływ był destrukcyjny dla nas i naszego otoczenia. Dlatego musimy wykorzystać
obecnie dostępne narzędzia używając głosu, ekspresji twarzy np. przy rozmowach wideo do
zaangażowania siebie nawzajem. Chciejmy więc zaangażować nasz układ nerwowy w relacje, które
zna od najbardziej prymitywnego poziomu swojego rozwoju- czyli mimiki twarzy i ekspresji oraz
intonacji głosu. Bądźmy w tych rozmowach uważni i szczerzy, bądźmy dla siebie nawzajem
wsparciem. Będzie to działało kojąco na nasz układ nerwowy, który odpowiada za regulację
funkcjonowania całego ciała. Dbajmy o prawidłową regulację układu nerwowego.